o kreatywności, ROZWÓJ OSOBISTY

To fajnie, że nie możesz znaleźć swojego hobby

Wszyscy wokół mówią, jak ważne jest mieć swoją pasję. No bez przesady. Ważne jest, żeby się rozwijać, a czy robi się to w jednej dziedzinie czy w wielu i to w dodatku ciągle nowych – to kwestia indywidualna.

hobby uczy nas uważności
hobby uczy nas uważności

Hobby a uważność

Przede wszystkim dlatego, że pomaga nam ono skupić się na tu i teraz. Po drugie dlatego, że dzięki niemu nie mamy czasu na przejmowanie się czymkolwiek. Zajmując się daną rzeczą, zapominamy o świecie zmartwień.

W momencie gdy z wyciągniętym językiem starasz się pokolorować miniaturową figurkę ulubionej postaci, po raz setny wycierasz źle naszkicowany nos i próbujesz od nowa, uspakajasz oddech, by nie trzęsła Ci się ręka – zawsze wtedy nie masz już czasu na przeżywanie wpadki, która Ci się przytrafiła parę godzin temu. Tak samo dzieje się, gdy współpracujesz z koniem, na którym jeździsz, manewrujesz pomiędzy innymi narciarzami, ostrożnie stawiasz stopę na ściance wspinaczkowej czy pilnujesz, aby ciasto dobrze wyrosło.

Pomyślicie być może, że jest to ucieczką od codzienności lub spychaniem problemów do podświadomości. Dla mnie nie. Moim zdaniem jest to raczej nauczenie się odpuszczania i porzucenia ciągłego memłania problemów, z którymi i tak w tej chwili nic nie zrobimy. No i stanowi to doskonały trening nieprzejmowania się oraz bycia tu i teraz, które później będziemy mogli przenieść do codzienności. Jest to też dla mnie formą medytacji.

Zawsze próbuj nowych rzeczy

I nie przejmuj się, jeżeli coś odrzucisz. Nie będzie to znaczyło, że nie jesteś konsekwentny, ani że miałeś słomiany zapał. Rezygnacja z czegoś to po prostu przyznanie, że to nie jest dla Ciebie. I jeżeli mielibyśmy taką sytuację oceniać, to tylko pozytywnie – w końcu trzeba mieć odwagę, żeby z czegoś zrezygnować i pójść dalej pomimo pracy, jaką w daną rzecz włożyliśmy.

Zapamiętaj – rezygnacja nie jest porażką, a czas, który poświęciliśmy na zrobienie czegoś, czego nie ukończyliśmy, nie jest stracony. Bo ucząc się czegokolwiek, tworzymy nowe połączenia w mózgu i po prostu się rozwijamy. Mając różnorodne doświadczenie, możemy być bardziej kreatywni. Poza tym skupiając się na czymś nowym, ponownie zapominamy o rzeczach, którymi mieliśmy się pomartwić.

Więcej nie znaczy gorzej

Ciągłe porzucanie kolejnym „pasji” może być frustrujące, ale nie poddawaj się – w końcu znajdziesz. Być może okaże się, że najlepiej sprawdzasz się (i co ważniejsze – najlepiej czujesz się) właśnie w różnorodności.

Nie musisz się poświęcać tylko jednej rzeczy

Znasz się na literaturze fantastycznej, umiesz zminiaturyzować niemal wszystko, jeździsz konno, jesteś specjalistą w swoim zawodzie i jeszcze znajdujesz czas na gotowanie wymyślnych potraw? Brawo!

A może już znalazłeś to Coś Swojego i codziennie czekasz, aż będziesz mógł się tym zająć? Brawo!

19 thoughts on “To fajnie, że nie możesz znaleźć swojego hobby

  1. Ja nadal szukam, próbowałam już i decoupage i malowanie, gra na klawiszach, gitarze i wiele wiele więcej 🙂 mam nadzieję ze w końcu trafie na coś dla mnie. Pisanie bloga to też przecież takie hobby 😛
    Często też wracam do tamtych rzeczy, więc może tak jak piszesz najlepiej czuję się w różnorodności?
    :):):)

    http://missmessyewa.blogspot.com/

  2. Moim hobby na pewno można by nazwać sport, a jaki konkretnie to różnie czasami mam fazy na częste i długie wybieganie innym razem (tak jak teraz zimą) jest to joga 😉 A jeszcze innym przerabiam na macie w domowym zaciszu treningi dostępne w internecie. Z każdego coś czerpię dla siebie. Przede wszystkim radość.

    Drugim takim hobby na pewno jest czytanie i już wiem na 100%, że mój ulubiony gatunek to kryminały. Sięgam też po inne gatunki z czystej ciekawości, sprawia mi to frajdę nie powiem, ale zawsze wracam do kryminałów.

    Nie chcę w sumie na siłę próbować rzeczy, których nie lubię. Nikt mnie nie namówi na skok na bungee. Ale chętnie odkrywam nowe smaki, odwiedzam różne knajpki czy eksperymentuję kulinarnie w domu. Czyli zgadzam się na nowości – tam, gdzie lubię i wiem, że może czekać mnie coś extra;)

  3. Zgadzam się ze wszystkim 🙂 Też popieram szukanie swojej drogi, swojego hobby, próbowanie różnych rzeczy aż znajdzie się coś dla siebie. Od dziecka tak robiłam, rodzice zachęcali mnie do próbowania różnych rzeczy:) Tańczyłam, grałam na instrumentach, malowałam palcami po ścianach 😀 Grałam na perkusji z garnków, wycinałam różne wzory i dekorowałam swój pokój. Niektóre z tych zainteresowań zostały mi do dzisiaj, inne się nie sprawdziły. Ale nie ma w tym nic złego. Nie rozumiem jak rodzice czasem nie wspierają swoich dzieci i nie pozwalają im nawet wieszać prac plastycznych w pokoju dziecka… Moja uczennica narysowała raz taką piękną pracę. I powiedziałam jej, żeby zaniosła do domu, pokazała mamie i powiesiła sobie w pokoju. Za tydzień ją spytałam, czy powiesiła pracę. A ona ze smutkiem, że nie bo mama jej nie pozwoliła… No to jej praca wisi u mnie 🙂

    1. jak już rozmawiałyśmy – i o to chodzi! Moi rodzice też mnie wspierali w szukaniu, ale gdyby tego nie robili, to pewnie szalenie by mnie taka nauczycielka ucieszyła, która doceniałaby moje prace 🙂 A swoją drogą – które zainteresowania zostały Ci do dziś?

      1. Do dzisiaj uwielbiam tworzyć, zrobić coś z niczego, szukać rozwiązań 🙂 coś ozdobić, coś pomalować 🙂 Przejawia się to na przykład na moim blogu, który powiedziałam sobie, że zrobię samodzielnie i zrobiłam 🙂 Coś nie wychodziło a ja próbowałam dalej i na inny sposób. Zupełnie jako dziecko, kiedy się nie poddawałam tylko szukałam innego rozwiązania 🙂 No i to czym się zajmuję, czyli nauczanie też mi zostało do dziś 🙂 Wiesz, miałam własny dziennik, miśki do nauki, tablicę 😀 I jestem niezmiernie wdzięczna moim rodzicom właśnie za to, że pozwalali mi się rozwijać i chociażby powiesili mi tablicę w pokoju 🙂 A jak jest u Ciebie? Jako dziecko robiłaś coś co zostało do dzisiaj?:)

        1. No to mamy podobne doświadczenia! Mam tak samo fajnych rodziców, którzy zawsze wspierali tysiące moich pomysłów i zainteresowań – czego nie robiłam! Lekcje baletu, kung-fu, basen, gimnastyka artystyczna, tysiące różnorakich zajęć plastycznych, malowanie, lepienie z gliny, haftowanie (tu akurat ukłon w stronę babci), nauka francuskiego, japońskiego nawet przez jakiś miesiąc, granie na flecie – to tylko mała część przykładów 😉 A kochani rodzice wszystko to cierpliwie wspierali i jeszcze regularnie wozili na zajęcia i z nich odbierali – ja to mam szczęście 🙂 Jak byłam mała (tak około 10 lat), to miałam nawet małą, plastikową maszynę do szycia, która autentycznie szyła! I z pomocą mamy robiłam ubrania dla lalek 🙂 I generalnie wszystkie te rzeczy w jakimś stopniu pozostały mi do dziś, tylko objawiają się w trochę inny sposób.
          PS Dziękuję, że też zadałaś mi to pytanie, bo przypominając sobie to wszystko, uświadomiłam sobie, jak bardzo mnie to wszystko ukształtowało!
          PS I na Twoim blogu właśnie bardzo fajnie widać tę różnorodność i umiejętność poszukiwania nowych rozwiązań! 🙂

  4. A ja znalazłam, ale dopiero jak przestałam szukać 🙂 Ale wciąż byłam otwarta. I właśnie to jest kwintesencja tego – żeby robić ciekawe rzeczy, nie bać się nowych, nie chcieć niczego na siłę i wiedzieć, że pasja to nie musi być jednoznaczna odpowiedź jednym słowem na pytanie: „Co jest twoim hobby?”, tylko po prostu poczucie dobrego, niepustego życia.

  5. Hobby to zdecydowanie nauka cierpliwości. Ale później doskonale uspokaja. Dla mnie haft krzyżykowy, szydełkowanie i gotowanie to właśnie takie „uspokajacze”, bo w pewnym momencie zaczynam myśleć tylko i wyłącznie o tym, co właśnie robię. Czy na pewno dobrze przenoszę wzór na kanwę i czy ciasto już się dobrze wyrobiło. Nie zawracam sobie głowy innymi rzeczami, więc ona sobie pracuje gdzieś „w tle” i potem podsuwa mi już gotowe rozwiązanie, nad którym w ogóle nie musiałam się trudzić 🙂

    1. Dokładnie! Takie czynności właśnie pomagają nam się skupić tylko na tym, co aktualnie robimy / co aktualnie się dzieje 🙂 Uwielbiam robić na drutach, a szydełkowanie jest dla mnie jeszcze wyzwaniem i podziwiam tych, którzy to potrafią 🙂

  6. ja raczej nei miałam nigdy problemu ze znalezieniem hobby- problemem jest raczej ich ilość niż ich brak – a jeśli „brak”, to tylko brak czasu 🙂

  7. Ja też nie rozumiem tego parcia na znalezienie pasji. Być może dlatego, że mam bardzo różnorodne zainteresowania. Na wszystkie nie starcza mi czasu, wybrać też nie umiem, więc sobie lawiruję.
    Stawianie na różne zainteresowania jest super i ma jeszcze jedną zaletę – większe prawdopodobieństwo, że z każdym znajdziesz temat do rozmowy 😉

Dodaj komentarz