o kreatywności, ROZWÓJ OSOBISTY

Pisać, zapisywać i się rozpisywać. Sposoby na kreatywność #1

Lubię wymyślać nowe rzeczy i zazwyczaj mam głowę pełną pomysłów. Ale nie zawsze. Niekiedy łapie mnie wyczerpanie weny i gdyby nie wyuczony w ostatnich miesiącach nawyk pisania, pewnie byłoby mi trudno nie tylko przypomnieć sobie którykolwiek z wcześniejszych pomysłów, ale i wymyślać nowe rzeczy.

Dzięki pisaniu i zapisywaniu wszystkich pomysłów mam obecnie dwa nieduże (ale całkowicie naładowane pomysłami i inspiracjami) notesy, po które mogę w każdej chwili sięgnąć. Są niewielkie – rozmiaru połowy przeciętnego zeszytu A5 i mają około po 80 kartek. Wybrałam je, bo są wygodne, lekkie i mieszczą się nawet do niedużych torebeczek. Ale za to ile mi dają! Chcecie dowiedzieć się, jakie korzyści płyną z pisania i notowania?

IMG_20160619_121629

 

Korzyści, które wymieniam, sprawdzają się nie tylko w zawodzie copywritera, lecz także przy każdym innym typie pracy, która wymaga jakiejkolwiek kreatywności.

  1. Mając za zadanie wymyślenie czegoś nowego lub pisząc na jakiś zadany temat, zawsze robię notatki ze skojarzeniami, rozszerzeniami zagadnienia, wątkami pobocznymi i ciekawostkami. Zwykle większość z tego nie przydaje się do aktualnego zdania, jednak zebrany materiał zachowuję i w przypadku braku pomysłów szukam w nim inspiracji. Dzięki temu mając kolejne zlecenie, tworzę niekiedy teksty oparte na nieoczywistych skojarzeniach. A to zawsze się opłaca.
  2. Każdy pomysł warto zapisać. I to natychmiastowo, bo inaczej może szybko umknąć, jeżeli coś odciągnie naszą uwagę i wyrwie z myśli. Ja wyrabiałam w sobie taki nawyk kilka miesięcy. Jest on niby banalny, ale jednak nie. Często nowe myśli nachodzą mnie w stanie zupełnego relaksu (np. na wycieczce rowerowej, czy chwilę po przebudzeniu). W takich chwilach wystarczy, że go zapiszę, nawet hasłowo i na rachunku, skrawku serwetki czy telefonie. I choć wydaje się to zbyt proste i oczywiste, by brać tę radę do siebie, to spróbujcie. I nie myślcie, że przecież skoro już coś wymyśliliśmy, to na pewno będziemy pamiętać. A figa.
  3. Piszę ręcznie. Pisząc w ten sposób, całkowicie skupiam się na swoich myślach. Dlaczego pisanie na komputerze czy tablecie się moim zdaniem nie sprawdza? Bo na każdym z tych urządzeń, jak bardzo byśmy się nie starali i jak zaawansowani byśmy nie byli w stukaniu na klawiaturze, to zawsze powstaną jakieś literówki, które będziemy chcieli od razu poprawić. A to już rozprasza.
  4. Pisanie ręczne pozwala też na tworzenie map myśli, lub – jeżeli nie jesteśmy fanami tej techniki – przynajmniej na kreślenie w dowolnym miejscu kartki mnóstwa strzałek, dopisków i obrazków, które pozwalają na jednoczesne toczenie się kilku wątków myślowych. W edytorach tekstu też niby się da, ale ile to czasu zajmuje, by wszystko przeklikać.
  5. Ważnym elementem pisania jest tworzenie pełnych zdań, akapitów czy całych tekstów. Skupiamy się wówczas na danym temacie i, próbując układać zrozumiałe zdania układające sie w pewną logiczną i zgrabną całość, bardziej się przykładamy i wczuwamy. Płyniemy z myślami.
  6. Tworząc spójny tekst, staramy się też, by był on poprawny. A więc nie tylko dbamy o poprawność językową, ale i stylistyczną. Czyli nierzadko szukamy synonimów! A to już jest rzecz wspaniała i naprawdę pozwala spojrzeć na zadany temat z innej strony. Np. chcąc uniknąć powtórzeń i wymyślając synonimy, możemy wpaść na nowe pomysły, odkryć oryginalne aspekty. To trochę jak popularna gra samochodowa w skojarzenia – każda kolejna osoba ma swój sposób myślenia i swoje konotacje z danym słowem. Jak to działa? Powiedzmy, że mamy napisać tekst o dywanach. Pierwsze skojarzenie – dywan perski! Drugie: dywan, który leży u nas przy łóżku. No ale co dalej? Przecież to coś przy łóżku to chyba nie dywan, ale może jednak chodniczek? Albo szmaciak? To może być ciekawsze – opowiedzieć o szmaciakach, które są bliższe naszej kulturze niż bogato zdobione, ciężkie persy. Więc może pisząc tekst o dywanach warto skupić się jednak na tym typie? I tak dalej, i tak dalej.

Jako punkt 7., ale dodatkowy, warto wspomnieć o tym, że korzyścią z pisania pod wpływem jakiejś myśli jest to, że tworzymy najpierw wersję na brudno. I jeżeli musimy stworzyć jakiś tekst, to taki brudnopis jest konieczny. Przepisując na komputer możemy skupiać się już tylko na szlifowaniu całości i dopracowywaniu budowy zdań (patrz: tekst z notesu na zdjęciu a tekst >>recenzji na blogu<<).

6 thoughts on “Pisać, zapisywać i się rozpisywać. Sposoby na kreatywność #1

    1. Rzeczywiście – konieczny. Ja akurat dziś nie wzięłam swojego i niestety przepadł mi pomysł. Ale może wróci?
      A tak z ciekawości – piszesz i później czytasz to i coś z tym robisz, czy traktujesz go, jako miejsce, w którym można się wypisać?

      PS Przepraszam za długi czas moderacji i odpowiedzi – tak to bywa, jak się jest na wakacjach 😉

      1. To zależy, czasem gdy zapisuje np pomysły na bloga to oczywiście to tego wracam, jednak gdy coś mnie zdenerwowało to lubię się wypisać i od razu czuję ogromną ulgę 🙂 jak po rozmowie z przyjaciółką

Dodaj komentarz