fotografia, MINDFULNESS

Obecnie w nadmorskim porcie

Kiedy tylko mogę, odwiedzam morze. W sezonie, gdy jest ciepło i można robić wielogodzinne spacery idąc raz brzegiem, raz morzem i odpoczywać na ciepłym piasku. I poza sezonem, kiedy plaże są puste i pełne spokoju. Właśnie tę pozasezonowość lubię najbardziej. Jesienią zdarzają się jeszcze ciepłe dni, kiedy słońce potrafi całkiem przyjemnie ogrzewać, można podziwiać pomarańczowiący się rokitnik i zajadać się nim wieczorami, moczyć stopy w lodowatej wodzie śmiejąc się z szoku, jaki to wywołuje, a później ogrzewać je w ostatnich otwartych kawiarniach i restauracjach. Zimą wszystko zasypia i jest się jedynymi przyjezdnymi – od czasu do czasu spotyka się spacerujące samotnie osoby, które przyjechały nad morze szukać spokoju dla własnych myśli, szukać bursztynów i wykrzyczeć na plaży to co przeszkadza, bo nikt nie słyszy. Wiosna natomiast to pierwsze oznaki sezonu – otwierające się na weekendy knajpki i sklepy, nieśmiałe tłumiki ludzi przyjeżdżające na drugą połowę tygodnia oraz dziejące się w koło sprzątanie, naprawianie i budowanie, aby przygotować miasteczko na nowy sezon.

Ale też taki pobyt poza sezonem ma swoje wady – opuszczone uliczki to nie do końca przyjemne miejsca o zmierzchu i po zmroku. Trzeba być przyzwyczajonym do widoku zupełnie pustych ulic i tylko pojedynczych rozświetlonych okien w pustych domach. Niby nic strasznego nie czeka za rogiem i drzewem, ale taki mieszczuch jak ja czuje się bardzo zaniepokojony i niepewny. Warto mieć zawsze towarzysza wycieczek, aby nie przestraszyły nas przebiegające gdzieś na końcu pola widzenia dziki, albo snujący się inni spacerowicze 🙂

Jeszcze przed zachodem

uważność
Trudno nie pójść, gdy droga jest tak zachęcająca

 

 

uważność

 

 

uważność

 

 

uważność
Afryka? Grecja? Polska? I to pod sam koniec zimy!

 

 

uważność

 

 

uważność

 

Tuż po zachodzie

 

uważność

 

 

 

uważność

 

 

 

uważność

 

 

 

uważność
Mewy grzecznie czekają na moment nieuważności pracowników portu, którzy odbierają tysiące ryb z wracających do portu kutrów

 

 

uważność

PS Pomimo że port wygląda niezwykle urokliwie i magicznie o zmierzchu, nie polecam samotnych spacerów, chyba że jest się nieustraszoną i nie boi zataczających się mężczyzn o wybujałym wyobrażeniu o własnej męskości 😉

Może Cię jeszcze zainteresować:

2 thoughts on “Obecnie w nadmorskim porcie

  1. Piękne zdjęcia 🙂 Też bardzo lubię morze poza sezonem. Cisza, spokój, prawie pusta plaża. Latem nie ma nawet gdzie koca rozłożyć… Zdecydowanie wolę spokój :))

Dodaj komentarz