(POP)KULTURA, o książkach

„Cyrk nocy” Erin Morgenstern

Cyrk nocy to książka dla osób, które lubią marzyć i błądzić gdzieś w wyobrażonych światach. To piękny obrazek, na który patrzy się z przyjemnością i od którego trudno się oderwać. Ale to też niedopracowana koncepcja fabuły, której brakuje rozmachu i całościowego oglądu.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się, dlaczego postanowiłam zachować tę książkę w swojej biblioteczce i dlaczego warto jednak po nią sięgnąć, to zapraszam!

cyrknocy.jpeg

O czym jest książka?

Cyrk nocy to scena, czy raczej arena, na której toczy się pojedynek dwojga uczniów spierających się ze sobą czarodziejów. Przeciwnicy, Celia i Marco, nie znają ani reguł pojedynku, ani nie wiedzą, jak lub czym ma się on zakończyć. Jedyną zasadą, jaką odkrywają (bądź sami tworzą) jest ciągłe prześciganie się w prezentowaniu swoich umiejętności. Tak właśnie rozwija się cyrk – pełen magii, niesamowitości i niesłychanej perfekcji.

 

Po co w ogóle czytać?

Czytanie tej książki to snucie się po czarno-białych obrazach ze snów. To czysta przyjemność estetyczna. To powrót do świata baśni z lat dziecięcych tylko bez nostalgicznej otoczki. To świat gdzieś pomiędzy steampunkiem a Harrym Potterem.

 

Co się udało

Cyrk nocy przepełniony jest obrazami. Czarno-białymi, bo takie ograniczenie nałożyła sobie autorka. Sam cyrk nie do końca jest tym, czego  się spodziewamy. Składa się z wielu różnych, niewielkich namiotów, które przynależą do poszczególnych artystów. Brak tu głównej areny. Zaglądając do namiotu nie zawsze możemy oczekiwać występów – niektóre z nich kryją w sobie zupełnie nowe światy: lodowy ogród, ośnieżony las czy morze książek. Pozostałe to zaproszenia do gry z samym sobą. Rozsuwając ich kotary nie wiemy, czy trafimy na wróżbitkę, namiot pełen gwaru i atrakcji czy samotnię skłaniającą do refleksji.

Autorka kipi wyobraźnią. Jej książka to zbiór mnóstwa pięknych obrazów i koncepcji światów, które można byłoby rozwijać i rozwijać. Erin Morgenstern świetnie konstruuje swoją książkę – prowadzi równolegle trzy wątki, które rozpoczynają się w zupełnie różnym czasie i biegną ku sobie w zmieniającym się tempie.

 

Co zawiodło

Fabuła. Po prostu fabuła. I to na wielu płaszczyznach: koncepcji, rozmachu, współistnienia poszczególnych wątków. Brak tu całościowego oglądu. Tak jakby autorka zamieściła w książce wszystko, co wymyśliła, nie mając w głowie obrazu całego świata książki czy nieopowiedzianych losów bohaterów. Do tego wątek romansowy (na szczęście zaczyna się dopiero w drugiej połowie książki) jest słabiutki. Nie doceniam go nie tylko dlatego, że nie przepadam za romansami, ale dlatego, że jest bardzo oczywisty i przewidywalny w każdym momencie. I jest jeszcze jedno ale – nie podoba mi się koncepcja poświęcenia siebie w imię jakiejkolwiek rzeczy, nawet najwspanialszej. A ten pomysł pojawia się tu na wiele sposobów.

Gdyby autorka zrezygnowała z fabuły i stworzyła wiele krótkich opowiadań opartych na koncepcjach poszczególnych namiotów, to całość miałaby o wiele większy sens i raczej trudno byłoby znaleźć jakieś niedociągnięcia. Nawet główna fabuła, gdyby ją zmieścić w opowiadaniu, nabrałaby większych znaczeń i możliwości interpretacji. A jak ładnie zbiór opowiadań pasowałby do zbioru namiotów w owym cyrku.

 

A jednak

Jednak mimo tych niedociągnięć fabularnych i mojej niezgody na główne koncepcje książki, myślę, że warto ją przeczytać. Przede wszystkim dla poznania obrazów z głowy autorki, które wciąż zachwycają i które powodują, że nie chce się tej książki odrzucić. Oraz dla pewnej innej koncepcji, zaczerpniętej być może ze świata J.K. Rowling: ludzie, których otacza magia, nie dostrzegają jej, bo nie chcą w nią uwierzyć. Tłumaczą ją sobie na wiele różnych sposobów i często wolą zaufać doskonałości ludzkiego rzemiosła lub uznać, że wyobraźnia płata im figle, niż pozwolić na zaistnienie czarów. A to jest bardzo ładna koncepcja. Bo jak często my sami nie chcemy dostrzegać różnych pięknych rzeczy, choć dzieją się wokół nas? I nie magię czy czary mam tu na myśli.

Follow my blog with Bloglovin

1 thought on “„Cyrk nocy” Erin Morgenstern

Dodaj komentarz