o kreatywności, ROZWÓJ OSOBISTY

7 sposobów na trening wyobraźni, dzięki którym mam więcej pomysłów. Sposoby na kreatywność #2

Nie tak łatwo jest mieć głowę pełną pomysłów. Wyczerpanie pracą, niepowodzenia, natłok zajęć, ale też zbyt duża ilość bodźców i rozrywki to rzeczy, które sprawiają, że często brak nam pomysłów i nie umiemy rozwiązywać nawet (jak się później okazuje) prostych problemów.

By sprostać wyzwaniom zawodowym i by mieć zawsze coś w zanadrzu, stosuję kilka bardzo prostych hm… technik? Może technik to za dużo powiedziane. Kilka prostych zabaw umysłowych. Ich dodatkową zaletą, poza oczekiwanym zwiększeniem kreatywności, jest ciekawe spędzanie czasu. Rozwój i przyjemność – chyba warto spróbować?

IMG_20160605_180749

 

  1. Odpoczynek w ciszy. Tak, dobrze przeczytaliście w pierwszej części posta: rozrywki też może być za dużo. Dobra zabawa nierzadko wcale nie jest dla nas relaksująca, a dużo częściej wręcz męcząca i na pewno nie dająca wytchnienia naszemu umysłowi. A ten przecież potrzebuje po prostu wyciszenia, by móc w pełni funkcjonować. O tym, czemu warto więcej wypoczywać od wszelkiego rodzaju bodźców, nawet tak wartościowego jak czytanie książek, pisałam tu: >>>Czytać świadomie, czyli czytać a nie uciekać od rzeczywistości<<<.
  2. Szukam we wszystkim kształtów, wzorów, obrazów. Jak to działa? Np. bardzo często jadąc autobusem patrzę przez okno na budynki. Wiele z nich ma różnego rodzaju plamy, zacieki, z niektórych odpada tynk. Doszukuję się w tym wszystkim kształtów, które by mi coś przypominały. Przykład? Chociażby zdjęcie do tego wpisu – dla mnie mokra plama na dole układa się w kształt biegnącego konia z rozwianą grzywą (nogi schowały się gdzieś za dolną krawędzią). Najwięcej jednak widzę, gdy patrzę na sęki w drewnianych meblach pełne twarzy lub samych oczu, czy na kwiatowe wzory – jeżeli pozbędziemy się interpretacji „to jest kwiat”, to nagle pojawi się tyle możliwości!
  3. Notuję, zapisuję – pomysły szybko ulatują z głowy, więc warto w porę je pochwycić.
  4. Wykonując zwykłe czynności, zastanawiam się, jak radzili sobie z nimi ludzie w poprzednich epokach. I niekoniecznie sięgam daleko wstecz – niekiedy już nasi rodzice musieli mieć inne sposoby na radzenie sobie z wieloma, dziś już dla nas oczywistymi, sprawami. Jak przenoszono rybę do domu, kiedy plastikowe siatki nie były jeszcze tak popularne? Skąd zdobywano informacje (nie tylko polityczne) przed dobą internetu? Media i biblioteki niekoniecznie były jedynymi źródłami wiadomości. Jak ludzie radzili sobie bez zegarków? Otóż nie tylko radzili, lecz także niekoniecznie potrzebowali! Jak to się stało, że ktoś wpadł na pomysł drożdży piekarskich? Odpowiadając na te i wiele innych pytań, albo sięgam do fachowej literatury, albo bawię się wymyślaniem własnych, prawdopodobnych odpowiedzi. W obu przypadkach mam korzyści dla wyobraźni i kreatywności: w pierwszym uczę się czegoś nowego, w drugim – ćwiczę umysł. A przy okazji mam kolejne pozytywne skutki uboczne – np. używam mniej siatek plastikowych (z rybą jeszcze nie mam pomysłu, co zrobić), odkryłam, że istnieje mnóstwo naturalnych kosmetyków i środków do czyszczenia domu (np. nic tak dobrze nie usuwa łazienkowego kamienia, jak środki na bazie octu), a także wiem, że keczup, majonez i musztarda to nie są magiczne sosy z półek sklepowych, a coś, co z powodzeniem można zrobić we własnej kuchni.
  5. Bawię się w grę w skojarzenia. Sama ze sobą. Kombinuję z synonimami, szukam wielu znaczeń jednego słowa, pozwalam lecieć myślom w kierunku nawet najdziwniejszych skojarzeń. Cenię sobie te najbardziej nieoczywiste, bo z nich powstają oryginalne koncepcje i rozwiązania.
  6. Oglądam zdjęcia na Instagramie, Pintereście, Stylowych. To nie tylko przyjemność, ale także kopalnia pomysłów, wystarczy dobrze się przyjrzeć. Widzę coś i chciałabym mieć coś podobnego – więc może zobaczę, jak to jest zrobione i sama spróbuję?
  7. Przed zaśnięciem pozwalam myślom się toczyć. Tylko obserwuję pojawiające się sceny, to jak szybko się zmieniają, z jakiego wątku tworzą się kolejne. Nie interpretuję i nie kieruję nimi, bo wtedy zbytnio bym się angażowała i trudno byłoby zasnąć. I choć często następnego dnia nie pamiętam dokładnie tych obrazów, to coś z nich w głowie pozostaje – może po prostu trenuję w ten sposób schemat niestandardowego myślenia?

A jakie są Wasze sposoby na kreatywność?

 

Podobne posty, które mogą Cię zainteresować:

11 thoughts on “7 sposobów na trening wyobraźni, dzięki którym mam więcej pomysłów. Sposoby na kreatywność #2

  1. Bardzo przydatne pomysły! Ja ostatnio bardzo często oglądam zdjęcia na Instagramie lub Pintereście, żeby się inspirować – są tam takie mega rzeczy, że czasem ciężko jest wyłączyć stronę 😛 Też zapisuję wszystkie pomysły, żeby nie pouciekały z głowy 🙂 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz